Rozmawiałyśmy przez chwilę. Niko jadł zwierzynę. Od wielu dni mógł się nareszcie
porządnie najeść, a nie głodować. Alfa wypytywała o Inarie.
- Jestem alfą
chyba mam prawo wiedzieć? - zapytała.
- I tak i nie. Gdybyś darzyła kogoś
taką nienawiścią jak ja darzę Reichera nie mogłabyś żyć spokojnie, a co do Inari
to piękna kraina... raczej to BYŁA piękna kraina. Położona daleko od waszej, ale
z podobną wiarą. Dawne miejsce szczęścia i miłości. Każdy był dla siebie jak
rodzeństwo. Każdemu mogłeś zaufać oprócz Reicherowi, który dołączył po
rozpoczęciu wojny z wierzącymi w inną wiarę. To oni rzucili nam wyzwanie mówiąc,
że król wilków nie ma szans z panem śmierci. Oddziały ruszyły. Było wiele dużych
potyczek. Oddział ich zaatakował kiedyś oddział którym dowodził mój ojciec i
wtedy polegli, a on tak pragnął zobaczyć w końcu dawną Inarię tę przed wojną.-
nie ukrywałam bólu i smutku- Matka załamała się. Atakowała pełnymi oddziałami...
wszystkimi wilkami. Wysłała tego głupca( reichera) aby poprosił o pomoc inne
watahy z którymi mamy sojusz. Nie wracał... pomoc nie przyszła. Gdy wracałam z
polowania do watahy zobaczyłam pełno ognia i wilki gryzące się z całych sił .
Większość to wrogowie... moja matka w kałuży krwi leżała przed jaskinią
szczeniąt. Szybko weszłam tam ale zobaczyłam tylko Nika. Wzięłam go w zęby i
zaczęłam uciekać.. oczywiście w jaskini było dużo płomieni... Moje serce
przeszedł piekielny ból i rozczarowanie gdy zobaczyłam Reichera walczącego z tą
wrogą watahą... był ku ich boku. Zaśmiał się wrednie.... te słowa pamiętam do
dziś: " Inaria nie miała szans. Po co więc miałem wzywać pomoc?"
Ja nie
ufałam mu, lecz matka po opowieści z jego przyszłości rozkleiła się nad nim. A
potem uciec od tego piekła. Nie wiedząc gdzie z najmłodszym rodzeństwem. I mieć
odwagę powiedzieć mu na te wszystkie pytania: Inaria upadła. Nasza rodzina
umarła. Nigdy tam nie wrócimy.
Reszta moich sióstr i braci najpewniej
spaliła się w jaskini. Od tego czasu przysiągnęłam Reicherowi zemstę.- kończyłam
mówić, a ona słuchała uważnie.
< Skayres dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz