Przechadzałam się szukając Nika gdy nagle zderzyłam się z Ventusem .
Zaproponował spacer. Chwile spacerowaliśmy gdy natknęła mnie dość fajna
myśl.
- Pójdziemy nad wodospad? - zapytałam.
- Jasne.- uśmiechnął
się.
Jak dotarliśmy patrzał się chwilę w taflę wody. Gdy nagle !PLUSK!.
Popchnęłam go, a on przez dłuższy czas był jak oszołomiony. Stałam koło
brzegu.... szczerze myślałam, że nie odważy się wciągnąć mnie do wody. Byłam w
błędzie! Już po kilku sekundach pływałam w orzeźwiającej głębi. Chlapaliśmy się
długo i zawzięcie. Śmiechu i zabawy nie było końca. Później poszliśmy na
polowanie.Ku naszemu szczęściu upolowaliśmy dużą i smakowitą sarnę. Jej mięso
było delikatne, a zarazem sycące. Po posiłku położyliśmy się na trawie i
rozmawialiśmy o wielu ciekawych rzeczach. Mianowicie o naszej przyszłości, o
mojej dawnej krainie Inari ...woleliśmy omijać te przykre zdarzenia. Szczerze to
czułam, że między nami zaczyna iskrzyć. Zaczęło się ściemniać.
- Muszę już
iść ! Pa! - powiedziałam.
- Pa! - odpowiedział.
Dowiedziałam się, że
wrogowie powrócili. Może zostałabym z nim dłużej, ale nie byłam pewna co do
bezpieczeństwa Nika, więc postanowiłam go zanieść w bezpieczniejsze miejsce.
Wrogie wilki mogły znowu dostać się na teren główny. Przypomniałam sobie
miejsce, w którym ukrywaliśmy się po upadku Inari. Daleko,daleko, ale wiedziałam
gdzie jest skrót. Prowadził przez przepaść, lecz trzeba było ryzykować.
-
Niko choć idziemy! Tylko nikomu ani słowa! - powiedziałam.
- Dokąd ? -
zapytał niepewnie.
- Wytłumaczę ci później. A teraz choć!- nie ukrywałam
pośpiechu.
Nie było mi dobrze na sercu z tym, że nie pomagam w walce.
Zdrowie mojego brata i jego życie wydawały mi się ważniejsze niż obrona watahy.
Przecież i tak niedługo dołączę !! Skrót wyglądał bezpiecznie...niestety gdybym
tylko wiedziała, że nie jesteśmy sami.... Po chwili z krzaków wyłonił się wielki
niedźwiedź. Zaczął szarżę w naszą stronę.
- Niko uciekaj ! - krzyknęłam ile
tchu w krtani.
Po chwili biegliśmy jak piorun po belce. Gdybym tylko
wiedziała jaką pułapkę wymyślił dla mnie los! Niko już znajdował się po drugiej
stronie ja byłam na końcu belki gdy....gdy !TRACH! złamała się... spadłam na dół
szybko oraz boleśnie. Straciłam przytomność nie wiedząc co robi Niko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz