wtorek, 25 grudnia 2012

Od Anorii - CD historii Ventus'a

Przechadzałam się szukając Nika gdy nagle zderzyłam się z Ventusem . Zaproponował spacer. Chwile spacerowaliśmy gdy natknęła mnie dość fajna myśl.
- Pójdziemy nad wodospad? - zapytałam.
- Jasne.- uśmiechnął się.

Jak dotarliśmy patrzał się chwilę w taflę wody. Gdy nagle !PLUSK!. Popchnęłam go, a on przez dłuższy czas był jak oszołomiony. Stałam koło brzegu.... szczerze myślałam, że nie odważy się wciągnąć mnie do wody. Byłam w błędzie! Już po kilku sekundach pływałam w orzeźwiającej głębi. Chlapaliśmy się długo i zawzięcie. Śmiechu i zabawy nie było końca. Później poszliśmy na polowanie.Ku naszemu szczęściu upolowaliśmy dużą i smakowitą sarnę. Jej mięso było delikatne, a zarazem sycące. Po posiłku położyliśmy się na trawie i rozmawialiśmy o wielu ciekawych rzeczach. Mianowicie o naszej przyszłości, o mojej dawnej krainie Inari ...woleliśmy omijać te przykre zdarzenia. Szczerze to czułam, że między nami zaczyna iskrzyć. Zaczęło się ściemniać.
- Muszę już iść ! Pa! - powiedziałam.
- Pa! - odpowiedział.

Dowiedziałam się, że wrogowie powrócili. Może zostałabym z nim dłużej, ale nie byłam pewna co do bezpieczeństwa Nika, więc postanowiłam go zanieść w bezpieczniejsze miejsce. Wrogie wilki mogły znowu dostać się na teren główny. Przypomniałam sobie miejsce, w którym ukrywaliśmy się po upadku Inari. Daleko,daleko, ale wiedziałam gdzie jest skrót. Prowadził przez przepaść, lecz trzeba było ryzykować.
- Niko choć idziemy! Tylko nikomu ani słowa! - powiedziałam.
- Dokąd ? - zapytał niepewnie.
- Wytłumaczę ci później. A teraz choć!- nie ukrywałam pośpiechu.

Nie było mi dobrze na sercu z tym, że nie pomagam w walce. Zdrowie mojego brata i jego życie wydawały mi się ważniejsze niż obrona watahy. Przecież i tak niedługo dołączę !! Skrót wyglądał bezpiecznie...niestety gdybym tylko wiedziała, że nie jesteśmy sami.... Po chwili z krzaków wyłonił się wielki niedźwiedź. Zaczął szarżę w naszą stronę.
- Niko uciekaj ! - krzyknęłam ile tchu w krtani.

Po chwili biegliśmy jak piorun po belce. Gdybym tylko wiedziała jaką pułapkę wymyślił dla mnie los! Niko już znajdował się po drugiej stronie ja byłam na końcu belki gdy....gdy !TRACH! złamała się... spadłam na dół szybko oraz boleśnie. Straciłam przytomność nie wiedząc co robi Niko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz