sobota, 2 lutego 2013

Od Asesina - CD historii Modesty

- [...] Posłuchaj, ja wiem, ze to wczoraj dziwnie zabrzmiało. Ale to nie tak jak myślisz... Zależy mi na Tobie. Jeszcze nigdy takiego czegoś nie czułam. Ta kolacja była przecudowna, a to zdarzyło się po niej było najlepsze. Wiesz o czym mówię?
- Szczerze?
- Yhym...
- Nie mam pojęcia. - odparłem z lekkim uśmiechem. Ku mojemu zdziwieniu Modesta wzięła moja twarz w łapy i delikatnie pocałowała.
- Teraz rozumiesz? - zapytała ponownie.
- Em... No nie do końca. Możesz mnie troszkę bardziej oświecić? - teraz to ja chwyciłem twarz Modzi w łapy i pocałowałem.
Po jakimś czasie wybraliśmy się na spacer. Naszym głównym celem był wielki, stary dąb przy, którym wadera pierwszy raz zobaczyła mnie, gdy dorosłem. Gdy już tam byliśmy zwinnie dostaliśmy się do korony drzewa.
- Jak to możliwe? - spytała Modesta, opierając głowę na moje ramie.
- Ale, że co?
- No to... Pamiętam, że od pierwszego spojrzenia się nienawidziliśmy.
- Heh... A może to była nienawiść wywołana przez to, że każde z nas wiedziało, że nie ma szansy u drugiego?
- Może...
- Em... Mam pytanie? - zacząłem.
- Tak, słucham.
- Modesto... Czy ty... Ech.... Czy ty chciałabyś być moją partnerką?

<Modesto?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz