piątek, 1 lutego 2013

Od Saphiry - CD historii Ichidy

Gdy skończyliśmy się całować, Ichida oparł się o ścianę jaskini, a ja o jego ramię:

- Saphi, mogę cię o coś spytać?
- Tak, pytaj. - powiedziałam uśmiechając się.
- Czy jeżeli teraz bym się ciebie spytał, o to czy chciała byś zostać moją partnerką, zgodziła byś się? - gdy to mówił odwrócił się tak, by być naprzeciwko mnie.
- No cóż... Myślę, że już znasz odpowiedz. - szepnęłam zakładając ręce na jego kark i delikatnie całując.
- Mogę uznać to za "tak"? - zapytała łapiąc mnie w talii.
- Tak... Możesz uznać to za "tak". - pocałowaliśmy się lecz tym razem jeden raz. Ten raz był długi i namiętny. - Nie sądzisz, że powinniśmy powiedzieć o ty mojemu ojcu?
- Masz rację... Chodźmy.
Po jego słowach wyszliśmy z jaskini chwyceni za łapy: Z ogonów utworzyliśmy serce i tak poszli do taty.
- Tatku... - zaczęłam wchodząc.
- Słucham skarbie? - zapytał.
- Bo widzisz... Muszę Ci coś powiedzieć... - szepnęłam patrząc na Ichidę.
- Ja i Saphira jesteśmy razem... To znaczy parą. - dokończył za mnie, a tacie o mało oczy nie wyszły z orbit.
- Co? - zapytał mile zaskoczony. - Szczerze... Muszę przyznać, że myślałem, że to Nirvana będzie pierwsza, a tu proszę! Moja nieśmiała córeczka. - krzyknął radośnie tata, przytulił mnie i pocałował w czoło.
- Tato... - powiedziałam zawstydzona.
- To już nawet nie mogę Cię przytulić?! - zapytał ze śmiechem.
- Możesz możesz... - odparłam i teraz to ja go przytuliłam.
- Saphi... Możesz zostawić mnie i Ichidę sam na sam. Muszę mu coś powiedzieć.
- Jasne... - powiedziałam i odwróciłam się na pięcie. - Powodzenia. - szepnęłam do mojego partnera *Ale to pięknie brzmi...<3* i wyszłam.

~jakieś pół godziny później~

Zauważyłam jak Ichida wraca do swojej jaskini. Natychmiast do niego podbiegłam:
- Cześć skarbie! I jak rozmowa z moim tatą? O czym mówiliście?

<Ichida, dokończ>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz