piątek, 1 lutego 2013

Od Omegi


Spacerowałam po terenie watahy. Rozmyślałam nad Niko. Podobał mi się, a gdy dowiedziałam się o jego śmierci... Było mi strasznie smutno. Przyjaciółki mnie pocieszały, ale tak naprawdę najbardziej lubiłam przebywać z Toboe'm. On jedyny mnie rozumiał, chociaż nie wiem dlaczego. Gdy pewnego razu byliśmy na polanie, spytałam:
-Lubisz mnie?
-Tak-odparł.-A ty mnie?
-Jasne-powiedziałam, "Nawet nie wiesz jak bardzo"-pomyślałam.
-Co robimy?-zmieniłam szybko temat.
-Może się bawimy?-spytał ze śmiechem i mnie przewrócił. Potem poszliśmy nad wodospad, i tam ja wepchnęłam go do wody. Następnie wróciliśmy na polanę, by zjeść upolowaną sarnę. Jedliśmy ciągle żartując. Chciałam porozmawiać poważniej, jednak brakło mi odwagi. Gdy Toboe powiedział, że mam ładny śmiech, odpowiedziałam, że jest słodki. Natychmiast zamknęłam pysk i zajęłam się jedzeniem. Basior również się nie odzywał.

<Toboe?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz