Ale postanowiłyśmy się przejść. Nasza rozmowa bardzo szybko schodziła w kierunku mojej przeszłości. Temat nie bolał mnie wcale, ale mówienie o tak krwawych szczegółach jest wyjątkowo dziwne. Wolę robić maskarę, niż o niej opowiadać. Kiedy doszliśmy do rzeki (o której mówiłam w opowiadaniu; Śmierć Wam zdrajcy!) Skayres zapytała;
- Więc... Jak tak no wiesz 'na prawdę' brzmi Twoja historia?
- Eh... Muszę? No.. No dobra...
Gdy byłam jeszcze małą waderką, nosiłam na imię Alisha - jak już pewnie wiesz. Dorastałam na tym terenie, który kiedyś był urodzajnym, pełnym wilków i jeleni terenie - a teraz? Sama widzisz. Dorastałam tak jak większość wilków. Któregoś dnia, na swojej drodze spotkałam Blood'a. Niby wszystko miało się układać. Alfą miałam zostać ja. Blood i ja mieliśmy być parą alfa. Któregoś dnia, moja przyjaciółka Sandra powiedziała że Blood ma romans z moja matką. Wyśmiałam ją, ale na drugi dzień zobaczyłam jak sie całują. No i wtedy wpadłam w furię. Nie trudno wyobrazić sobie jaką wtedy zrobiłam rzeź. Najpierw zabiłam matkę i Blooda. Potem resztę watahy. Przyjaciół, alfy, rodzinę. Wszystkich. To znaczy... Połamałam im karki a potem zdzierałam skórę... Potem no cóż. Dalej już znasz prawda?
(Dokończ Skayres - błagam)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz