niedziela, 16 grudnia 2012

Od Anorii

Gdzie jesteśmy? Gdzie mama i tata? Gdzie nasze rodzeństwo?- wypytywał mnie Niko przez całą drogę, a ja nie miałam odwagi żeby mu to powiedzieć.

Szliśmy już piąty dzień . Nasze futro było posklejane i brudne. Szczerze tęskniłam za rodzicami i domem .... moim domem wydanym w ręce wstrętnej watahy. Rei nas zdradził... Gdy tak myślałam zobaczyłam jakiegoś wilka. Jak na nieszczęście był to Reicher.
- Rei....- spojrzałam na niego groźnym wzrokiem.
- Anorii.... nie wiedziałem , że jeszcze żyjesz i masz ze sobą swojego brata... Nika...- popatrzył równie groźnie.

Wymieniał moje wady że nie obroniłam Inari... nerwy mi puściły więc uderzyłam go łapą i pazurami w głowę.
- Widocznie nie obejdzie się bez rozlania krwi. - powiedział.
- Niko! Kryj się.- krzyknęłam a on się schował.

Rzuciliśmy się na siebie, ale nagle przybiegła Skayres i rozdzieliła nas. Przedstawiłam się razem z Nikiem. Ona najwidoczniej nie do końca mi ufała, ale słyszała o upadku Inari. Przyjęła mnie. Poszła. Podeszłam do Reichera.
- Pamiętaj... albo wygnają Cię z tej watahy, albo będę musiała się ciebie pozbyć... - zawarczałam groźnie.

Lecz Skayres przysłała towarzysza chciała ze mną porozmawiać. Miałam spotkać sie z nią w jej jaskini. Niko był ze mną.
- Po co mnie wzywałaś? - zapytałam.
< Skayres dokończ>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz