Cóż to dużo o sobie opowiadać.. Nigdy nie poznałam swoich prawdziwych rodziców.
Zostałam wychowana przez szamanów z watahy panów wody. Jakież było ich
zdziwienie, gdy dowiedzieli się, że moim żywiołem jest ogień.. Nie pozwalano mi
bawić się z innymi szczeniakami w obawie o ich bezpieczeństwo. Jedynymi moimi
towarzyszami byli przyszywani rodzice i moi zwierzęcy przyjaciele. Pocieszali
mnie gdy było mi smutno. Usypiały gdy nie mogłam zasnąć..
Wychowywana byłam
na szamana, ale nie było to dla mnie przyjemnym zajęciem. Interesowałam się
wszelkimi rodzajami trucizn. Przez to uważano mnie za dziwoląga. Ale nikt nie
odważył się mnie obrazić, ponieważ obawiali się mojej wiedzy na temat roślin i
zwierząt. Rodzicom nie podobało się moje zamiłowanie do rzeczy niebezpiecznych.
W końcu zakazano mi oddalać się od mojej jaskini bez opieki. Uważali że tak
będzie dla mnie lepiej. Musiałam więc zacząć wymykać się gdy spali. Zabawa z
zabójczą florą jak i fauną mocno mnie uodporniła na tego typu rzeczy. Gdy
skończyłam rok uznałam że czas opuścić nieprzyjazną sforę. Nie czułam się w niej
dobrze. W końcu jak ogień może żyć w zgodzie z wodą?
Wyruszyłam na
poszukiwanie nowego domu. Polowałam na małą zwierzynę, taką jak zające a także
od czasu do czasu na nietoperze.
W końcu, pewnej nocy znalazłam się w środku
pięknego, bogatego w najrozmaitszą florę lasu. Woń świeżo upolowanej zwierzyny
roznosił się bo całej puszczy. Nawet się nie zastanawiałam, głód spowodował, że
nie słuchałam głosu zdrowego rozsądku. Szłam prosto w stronę tego wspaniałego
aromatu.. Moje nozdrza nie wyczuwały nawet zapachu obcych wilków. Oprzytomniałam
dopiero gdy znalazłam się kilka metrów od watahy spożywającej młodą łanie. Nagle
stanęłam niczym wryta w ziemię. Wilki przyglądały mi się uważnie. Ciszę przerwał
głos czarnej wilczycy z fioletowymi znakami na ciele.
- Czego szukasz na
naszym terytorium?
Chwilkę jeszcze pomilczałam. Nie wiedziałam co
odpowiedzieć. W końcu zebrałam siły.
- Przepraszam.. Szukałam jakiegoś
pokarmu.. Od dłuższego czasu nic nie jem..
Przypomniałam sobie o bólu.. Widok
jedzących wilków sprawiał, że jeszcze bardziej cierpiałam.
- Jeżeli
zechcesz, możesz przyłączyć się do uczty.
- Jeśli to nie będzie problem...
Byłabym bardzo wdzięczna… A i jest coś jeszcze..
- Tak?
- Czy.. Czy
przyjęlibyście mnie do swojego stada..? Nie sprawiałabym kłopotów..
Obiecuję.
<Skayres dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz