Natalie uświadomiła mi jak to dziwnie musi wyglądać, dla innych basiorów, którym
też zależało na względach Skay. Pewnie sobie teraz myślą:
~Mu zależało tylko
na stanowisku alfy!~
~Wredna kanalia! Pewnie podczas pierwszej lepszej wojny
ucieknie z podkulonym ogonem!~
~Jak on może ją tak traktować! ~
Itd...
Jednak co mnie to obchodzi skoro Skay wie co do niej czuję. Wystarczy mi jej
zaufanie, chodź jako alfa powinienem zdobyć zaufanie innych. O to będę martwić
się później, teraz jak najszybciej chce znów zobaczyć moją partnerkę (ale super
to brzmi). Pożegnałem się z Natalie i pobiegłem na łąkę. Miałem przeczucie, że
Skay tam będzie... Gdy tylko wybiegłem z lasu ujrzałem moją ukochaną. Leżała na
trawie patrząc w gwiazdy. Podszedłem do niej i patrząc na nią z góry pocałowałem
ją...
<Skay, dokończ. Sorry, że tak krótko>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz