piątek, 21 grudnia 2012

Od Kiby i Tsume

(Tsume)
Wędrujemy tak już bardzo długo,ale jak się ma takiego kumpla jak Kiba to się nigdy nie znudzi.Mamy jednak pecha, bo nadal nie znaleźliśmy watahy.Nagle Kiba coś zauważył.
-Patrz, co to może być za dziura? - zapytał zbliżając się do otworu w ziemi.
-O nie, ty się już do dziur nie zbliżaj.Nie pamiętasz co się stało ostatnim razem? Po tym jak włożyłeś łeb to dziury podobnej do tej okazało się, że to była nora jeżozwierza i kolce miałeś nawet w nosie! -Musiałem mu o tym przypomnieć bo znowu zrobi to samo.
-Oj tam, oj tam. - Powiedział udając, że to go nie obchodzi.Po czym roześmiał się i ruszyliśmy dalej.
Przez kilkanaście minut gadaliśmy o głupotach np.Jaka będzie jutro pogoda albo Czy można policzyć zęby językiem itp.
Tą głupkowatą rozmowę przerwało nam burczenie brzucha Kiby.
-Jesteś głodny?
-No, a nie słychać?Mój brzuch już ci odpowiedział. - I zaczął tak cały czas nawijać, że chcę jeść.
-Dobra, poszukamy czegoś do jedzenia. - Miałem już dość jego marudzenia.
Minęło kilka minut i obok nas przebiegł zając.Kiba zaczął go gonić, a ja pobiegłem za nim.
(Kiba)
Byłem strasznie głodny, więc pobiegłem za tym zającem, a Tsume za mną.
Już prawie go miałem, ale przeszkodziła mi w tym jakaś czarna wilczyca z fioletowymi znakami na ciele.
-Ej, co wy tu robicie?!To jest teren mojej watahy, więc zwierzyna, która się na nim znajduje też należy do nas.
Myślałem, że zaraz nie wytrzymam, ale usłyszałem w jej zdaniu słowo "wataha".
-Jestem Kiba, a to jest mój przyjaciel Tsume.Naprawdę masz własną watahę?
-Mam na imię Skayres, i tak mam własną watahę.A czego pytasz?
-Możemy do nie dołączyć?
-Tak, każdy jest u nas mile widziany. - Powiedziała i uśmiechnęła się.
Nie mogłem w to uwierzyć, wreszcie znaleźliśmy dom!
-Super,dzięki! - Wykrzyknąłem.
-Dziękujemy ci! - Powiedział Tsume.
I tak właśnie znaleźliśmy się w watasze Srebrnego Księżyca!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz