poniedziałek, 17 grudnia 2012

Od Natalie - ''Wreszcie koniec mojej wędrówki..."

Byłam wykończona tą podróżą. Cała poszarpana i niechciana. Właśnie podeszłam pod czyjś dom. Był to dom człowieka. Zobaczyłam psa w budzie. Podeszłam do niego.
-Czy możesz mi dać się przespać? Proszę.... -Błagałam
-Dobrze ale mój pan nie może cie zobaczyć. -Wyszedł z budy i mnie wpuścił.
Położyłam się na miękkim posłaniu. Było wspaniale. Zamknęłam oczy i zasnęłam. Nagle zbudził mnie strzał. Wyjrzałam z budy. To był człowiek z wiatrówką. Nie miałam czasu, musiałam uciekać. Wybiegłam z budy i jak najszybciej pobiegłam w las. Słyszałam krzyki i strzały. Zatrzymałam się nad jakimś jeziorem. Położyłam się i napiłam. Po drugiej stronie był jakiś wilk. Też mnie zauważył.
-Kim jesteś? - spytał.
-Jestem Natalie... A ty? - przywitałam się i podeszłam do niego przez jezioro.
-Ja jestem James. Skąd jesteś?
-Nie chcę mówić... Czy masz jakąś watahę lub rodzinę która by mnie zaakceptowała? - spytałam od razu
-Tak. Jestem w watasze Srebrnego Księżyca. - powiedział z dumą. - Alfa pewnie się zgodzi byś dołączyła. - uśmiechnął się i pokazał gestem bym za nim ruszyła i pobiegliśmy do jaskini Alfy. Po paru minutach byliśmy. Weszłam do środka i popatrzałam na fioletową waderę.
-Dzień dobry... - powiedziałam.- Jestem Natalie...
-Witaj jestem Skayres.- odpowiedziała samica i spojrzała na mnie.
-Bo ja w takiej sprawie... -zdenerwowałam się.-Czy mogę dołączyć do pani watahy?

<Skayres?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz