środa, 19 grudnia 2012

Od Nika

Ta wilczyca jest bardzo miła. Po tym jak nas zaprosiła do jaskini pozwoliła mi coś zjeść. Bardzo się najadłem, a szczególnie po tak dalekiej podróży. Anorii rzadko na coś wtedy polowała, bo bała że coś mi się stanie. Po rozmowie z alfą Anorii zabrała mnie na zewnątrz.Zobaczyłem jakiegoś wilka ze skrzydłami.
- Anorii kto to?- przypatrywałem się mu.
- Pewnie nowy w wa...... - popatrzyła się na kilka stron żeby mnie odnaleźć, lecz ja biegłem do tego nieznajomego i tylko raz spojrzałem się w jej stronę- NIKO! - zawołała.

- Dzień dobry. - skierowałem się do tego wilka z skrzydłami.
- Witaj mały. Jak się nazywasz? Ja jestem Ventus. - uśmiechnął się.
- Ja jestem Niko. A skąd pan ma skrzydła? A od kogo pan je odziedziczył? A pan słyszał o Inarii? Tam jest moja mama i tata i przyjaciele i jeszcze rodzeństwo, ale moja siostra zabrała mnie stamtąd ale my tam kiedyś wrócimy proszę pana, a moja mama się zdziwi i przytuli mnie i zapyta się dlaczego tak długo nas nie było i wszyscy się zdziwią że ja jestem taki duży no i ja im powiem jak Anorii się o mnie troszczyła i ile rzeczy widziałem OGROMA OGROMA rzeczy! A pan umie latać? A pokaże pan? Pokaże? Moja mama też ma skrzydła, ale po niej nie odziedziczyłem skrzydeł tylko jedna moja siostrzyczka ma skrzydła, bo bo ona miała dużo dużo szczęścia, ale ja ja jestem jedynym synkiem mojej mamy jedynym. - mówiłem bez tchu- A pan pokaże pokaże jak pan lata? Pokaże? - uśmiechnąłem się i patrzyłem na niego moim szczenięcym wzrokiem.
- Dobrze , dobrze. - zaczął się troszeczkę śmiać- Pierwszy raz widzę takiego szczeniaka, który nadaje 200 słów na sekundę.- i roześmiał się na dobre, a ja z niecierpliwością czekałem aż wzleci w górę...tylko Anorii nie widziałem.....
< Ventus dokończ>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz