-Jasne mały! - i w tym momęcie poleciałem aż do chmur!
-Wooow, ale pan umie
wysoko latać, ile się pan tego uczył?, ile może pan przelecieć za nim rozbolą
pana skrzydła?... - Ciągle mówił.
-Poczekaj! Mów mi Ventus, nie lubię jak
ktoś zwraca się do mnie na "Pan" chyba nie wyglądam tak staro?
-Nie proszę...
to znaczy Ventus, ciekawi mnie jak wygląda świat z góry - Mówił patrząc w
niebo
-Powiem ci, że wygląda to ciekawie, ale jest wiele zagrożeń, przez
ptaka złamałem skrzydło, lecz z drugiej strony, dzięki temu poznałem Modestę.
Wiesz co? Może z nią zagadasz, i nauczy cię czaru by latać, myślę, że się
zgodzi.
-Napewno się jej spytam! Przecierz mój żywioł to powietrze, ja chcę
latać chodzić po chmurach robić piruety i.. i wiele innych! Latanie pewnie jest
suuuuuuuuuuuuuuuuuuupeeeeeeeeeeeeer fajne... - I znowu mówił jak opętany,
właśnie to w nim lubię.
-Jak chcesz, to mogę zabrać cię na krótki lot ale
musisz się dobrze trzymać!
-Tak tak tak!!
Lecieliśmy tak przez pare
godzin,zobaczyliśmy lasy, jeziora, wodospady, wilki, które wyglądały jak mrówki
i wiele innych! zdążyliśmy chyba przelecieć przez dwadzieścia watach,
widzieliśmy watahy wilków ognia, wilków powietrza, magii, ziemi, śniegu, wody i
wieeeleee innych watach, szczerze, to Niko ocenił że przy naszej są szare,
zgadzam się z nim.
Ale w końcu pomyślałem że Anorii się martwi, chciałem do
niej polecieć, szukałem jej trochę z góry, po kilku minutach znalazłem ją, gdy
Niko powiedział mi jak wygląda.
-Hej Anorii, tak? Mam nadzieję, że nie
gniewasz się na mnie za to, że zabrałem Nika na jego pierwszy lot? Bardzo mnie
prosił.
<Anorii dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz