-Mam nadzieję że nie ma żadnych kłopotów.
-Myślę że nie, trochę znam mojego
brata.
-Może poznamy się trochę lepiej? - Zaproponowałem.
-Jasne!
Dużo
rozmawialiśmy, biegaliśmy i bawiliśmy się, Veruka jest bardzo miła,
Opowiadaliśmy sobie, jak znaleźliśmy się w watasze, Nagle zauważyłem, że zrobiła
się smutna, postanowiłem dowiedzieć się co się stało
-Od samego rana wszyscy
zostawiają mnie samą, nie wiem czy to ja, czy może naprawdę mają dużo na głowie
- Mówiła i próbowała ukryć łzy.
-Przestań to nie jest twoja wina! jesteś
miła, odważna i uprzejma a to tylko część twoich zalet, oni nie są ciebie
godni!
-Heh... - Zaśmiała się cicho wycierając łzy.
-Chcesz się przejść?
Odwiedzilibyśmy Modestę.
-Ok
Gdy doszliśmy do Modzi, gadaliśmy o wszystkim
możliwym! Potem lataliśmy z Modzią i Ver, i znowu się bawiliśmy, niestety
skończył się dzień, ale Modzia nigdy nie zawodzi!
Wymyśliła, żebyśmy zrobili
biwak na łące i ognisko, oglądaliśmy gwiazdy i mówiliśmy co przypominają i
opowiadaliśmy straszne historie o bez głowym wilku który nawiedza watahy aż
wkońcu poszliśmy spać. Pierwsza noc w gronie przyjaciół, fajnie tak pobiwakować!
W końcu spytałem się Veruki:
-Chcesz się ze mną
zaprzyjaźnić?
<< Veruka dokończysz? :> >>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz