|
Więc, zaraz po tym, jak Skayres przyjęła nas do
watahy, razem z Dark'iem postanowiliśmy się gdzieś przelecieć. Zmienił się w
smoka, i wzlecieliśmy(nie muszę, ale napiszę-umiem latać, chociaż nie mam
skrzydeł). Kiedy tak lecieliśmy, zauważyliśmy waderę, na kuli powietrznej. Kiedy
usłyszała łopot skrzydeł Dark'a, odwróciła się. Tak właśnie poznaliśmy Lily.
Rozmawialiśmy trochę, gdy spytała...
-No.. I jak wam się podoba? -A... dobrze-odpowiedziałam- piękne tereny, mili członkowie... -Wiem, też zrobiła na mnie takie wrażenie-powiedziała Lily. Spojrzałam na Dark'a. Patrzył się na nią tak... dziwnie. Nigdy nie widziałam jeszcze mojego brata w takim stanie! W tej chwili przybiegł do nas James. Od razu zwrócił się do Dark'a. -Dark, Skayres Cię wzywa. -Co? Czemu?-nie udawał rozczarowania. -Shiru umarł. Musisz powiedzieć o tym wszystkim. -Okej...Cześć-powiedział do Lily. Skandal! Do niej się odezwie, a do własnej siostry?! NIC! Lily też gdzieś poszła i... Zostaliśmy z Jamesem sami... -To... jak tam w watasze?-spytałam. -A... dobrze-odpowiedział-Słuchaj... em... -Veruka-podpowiedziałam mu. -Słuchaj, Veruka ja już muszę lecieć-odbiegł. Co się dzisiaj dzieje?! Wszyscy zostawiają mnie samą. Poszłam na teren główny. Było tam kilka wilków. Rozglądałam się po nich. Zauważyłam mojego brata rozmawiającego z Youką. Jednak moją uwagę przykuł jeden basior ze skrzydłami. Podeszłam do niego. -Hej-zagadnęłam- Też jesteś tu nowy? Jestem Veruka. -Heh... Tak, jestem. Mam na imię Ventus. Słyszałaś o tym że Shiru umarł? -Tak, słyszałam. -A ten Dark był wzywany przez alfę. -On jest moim bratem. << Ventus, dokończysz?>> |
|
|
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz