Gdy tylko uporałem się z wyciągnięciem zielsk z Emi zacząłem rozmawiać ze Skay.
-Co się dokładnie stało?-spytała
-Kawałek ziemi gdzie mała stała,pokruszył się i tak spadła...No,dalszy ciąg znasz.
-Lepsze,że udało wam się bez szkód wpaść do wody.Mogło skończyć się dużo gorzej dla Emi.
-Wiem,dlatego skoczyłem za nią.Nie wyobrażam sobie,żeby mogło się skończyć dużo gorzej.
-Bardzo jesteście przywiązani do siebie?
-Tak.To jedyna żywa członkini naszej rodziny.Reszta nie żyje.Od początku się nią opiekuje.
-No masz rację...
-W czym?
-Wasze przywiązanie do siebie.
-Tak...Emi!-wrzasnąłem bo mała skoczyła na Skay i ją przewróciła
-Trawiony i zatopiony!-powiedziała z dumą i leżała tak na niej
< Skayres,jak się leży pod Emi?Dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz