Dzień był piękny. Poranne słońce grzało nas w grzbiety, było bardzo miło. Aż chciało się pobiegać i krzyczeć. Byłam na spacerze z Kasandrą. Szłyśmy wzdłuż wodospadu. Ciągle się śmiałyśmy, dowiedziałam się od Kas, że do watahy doszło kilka nowych wilków. A nawet szczeniak !! Ucieszyłam się bo kocham szczeniaki, no i miałam już drugiego ucznia. A mała Emi będzie miała kolegę. Doszło nawet sporo wilków. Chciałam wszystkie po kolei poznać.
Z Kas szłyśmy bardzo powoli, uwielbiała ona jak słońce przygrzewa jej grzbiet. Co chwilę wydawała z siebie dźwięk - Mmm...- albo -Ooo....- i-Aaa...- A ja się ciągle z niej podśmiewałam.
-Hej !!! Nie śmiej się !! Ale to jest naprawdę miłe.
-Dobra, dobra.- znowu wybuchnęłam śmiechem
- Hhaha, przestań albo wrzucę Ciebie do wody !!
Kiedy Kasandra miała mnie wrzucić, nagle w drzewach zobaczyłam cień wilczycy. Musiałam jej się przyjrzeć, miałam wrażenie, że ją znam.. Przymrużyłam oczy... To ona !!
-Scatty !!!! Scatty, to naprawdę ty !!- wołałam do wilka.
Szybko podbiegłam do wadery. Rzuciłam się jej na szyję i uściskałam. Była oszołomiona. W końcu wydobyła z siebie:
-Mooodziu !!!
-Skąd ty się tu wzięłaś ?- zapytałam i usiadłam obok Scatty
-Pewnie tak jak ty, Modziu.
-Eyy... Miałaś tak do mnie nie mówić.!- "obraziłam się" i usiadłam tyłem do wadery
-Wybacz, ale...
Wtedy podeszła do nas Kasandra:
-Kto to jest? -zapytała i uśmiechnęła się do Scatty
-To jest Scatty, moja przyjaciółka. Spotkałam ją podczas mojej wędrówki. Szłyśmy razem kilka dni a potem każda poszła w swoją stronę. Myślałyśmy, że się więcej nie spotkamy.
- Witaj w watasze, pewnie jesteś nowa ? Ja jestem Kasandra.
-Miło mi.- Scatty uśmiechnęła się promiennie
- Scatt wybierzesz się z nami na spacer ?? Chyba, że Kas ma coś przeciwko temu.- uśmiechnęłam się przyjaźnie do Kasandry
-No jasne, że nie !! Oprowadzimy Cie trochę i opowiesz mi i Modescie co co się z Tobą działo podczas twojej wędrówki.
-Co ty na to ?
< Scatty wykombinuj coś ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz