No tak...ehh ta rutyna...dołączam do jakiejś watahy to potem jest wojna i wszyscy umierają...tylko nieliczni przeżyli ostatnią...ale że ja mam moce "śmierci" to się udało.Szłam tak już kilka miesięcy...wilka nie widziałam eee...tyle samo? No i nie liczyłam że przez najbliższy czas kogoś tu znajdę...chyba że tego wkurzającego białego zająca z zegarkiem...tak na marginesie to po co mu zegarek? Ehhh jaki ten świat jest porąbany...A jednak! Całkiem przystojny wilk na trzeciej! Podbiegłam do niego
-Hej należysz do jakiejś watahy? jestem Scatty-powiedziałam szybko
Wilk zaś odwrócił się do mnie i zrobił minę w stylu "Eeee???"
-Jestem Bloodspill i tak należę do Watahy Srebrnego Księżyca
Uśmiechnęłam się.Wilk był całkiem przystojny lecz nie wyglądał na takiego jakby szukał partnerki.A może? Ja z resztą nie jestem taka naiwna żeby od razu mieć partnera...według mnie tylko wariatki tak robią...(bez urazy dla niektórych) Chociaż trochę chciałabym mieć drugą połówkę...
-Wiesz czy mogłabym dołączyć do watahy?-zapytałam
-Skayres powinna Cię przyjąć-odpowiedział
-No to gdzie jest Skayres?
-Tam-wskazał wilczycę
Podeszłam do niej i zapytałam
-Hej jesteś Skayres? Mogłabym dołączyć do watahy? Jestem Scatty
-Tak jestem Skayres.Możesz dołączyć do watahy.Miło mi
-Dzięki a teraz pójdę poszukać kogoś kto mnie oprowadzi...-powiedziałam i odwróciłam się a tam stał Blodspill
-Aa! Bloodspill wystraszyłeś mnie!-skoczyłam do tyłu
-Nie chciałem Cię wystraszyć!-uśmiechnął się
-Mógłbyś mnie oprowadzić po watasze? Nikogo tu nie znam oprócz Ciebie i Skayres...
< Bloodspill mógłbyś mnie oprowadzić po watasze?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz