Słyszałem, że te złe wilki zaatakowały nas po raz drugi. To nieładnie! Bardzo
nieładnie! Jak one tak mogą ! Nie można być takimi niedobrymi zwierzętami! Każdy
musi być dla siebie dobry aby życie było wesołe! Powinny być dobre! Mogą znaleźć
sobie inne tereny, bo my byliśmy pierwsi! Anorii przyszła do mnie i powiedziała
mi na ucho, że mam iść za nią. Posłuchałem ją. Szliśmy z godzinkę lub mniej.
Ujrzałem dużą przepaść, a na po środku dość grube drzewo, które może podczas
wichury, a może ze starości spadło i stworzyło jakby grubą belkę po której można
przejść na drugą stronę. Nagle zaatakował nas wielki, bardzo wielki
niedźwiedź!!! Uciekaliśmy belką. Byłem już na drugiej stronie gdy belka złamała
się, a Anorii spadła w dół. Nie wiedziałem co robić. Biegłem za zapachem watahy
żeby sprowadzić pomoc. Zauważyłem Skayres i inne wilki.
- Ona spadła w dół!
Anorii spadła w przepaść! Potrzebna pomoc ! Szybka pomoc bardzo szybka! - byłem
zmęczony.
Po chwili Skayres wskazała kilka wilków, które mają biec na
ratunek.
(Skayres dokończ)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz