wtorek, 25 grudnia 2012

Od Nika

Słyszałem, że te złe wilki zaatakowały nas po raz drugi. To nieładnie! Bardzo nieładnie! Jak one tak mogą ! Nie można być takimi niedobrymi zwierzętami! Każdy musi być dla siebie dobry aby życie było wesołe! Powinny być dobre! Mogą znaleźć sobie inne tereny, bo my byliśmy pierwsi! Anorii przyszła do mnie i powiedziała mi na ucho, że mam iść za nią. Posłuchałem ją. Szliśmy z godzinkę lub mniej. Ujrzałem dużą przepaść, a na po środku dość grube drzewo, które może podczas wichury, a może ze starości spadło i stworzyło jakby grubą belkę po której można przejść na drugą stronę. Nagle zaatakował nas wielki, bardzo wielki niedźwiedź!!! Uciekaliśmy belką. Byłem już na drugiej stronie gdy belka złamała się, a Anorii spadła w dół. Nie wiedziałem co robić. Biegłem za zapachem watahy żeby sprowadzić pomoc. Zauważyłem Skayres i inne wilki.
- Ona spadła w dół! Anorii spadła w przepaść! Potrzebna pomoc ! Szybka pomoc bardzo szybka! - byłem zmęczony.

Po chwili Skayres wskazała kilka wilków, które mają biec na ratunek.

(Skayres dokończ)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz