Siedząc w jaskini słyszalam stukot koni biegnących wokoło. Po śmierci
Korony cały czas je słyszę...Zauwarzyłam że Demon próbuję się do mnie
zbliżyć lecz...Jestem niedostępna. Żyje w smutku i biedzie...Bez
przyjaciół...Rodziny...Miłości...Ehh...To już koniec... Postanowiłam
wybrać się nad grób Korony. Ostatnio mało się tu dzieje...Tylko
śmierć...Walka.. I złamane serca.Ehh...Weszłam między krzewy i
wciągnęłam powietrze... Grób Korony...Pięknie ustrojone miejsce o
zapachu krwi i cierpienia. Usiadłam a z mego oka wyleciała
łza...Podeszedł Demon...
-Co ty tu robisz...?-powiedziałam.
-Nic...
-Ahaa...
Demon podeszedł do mnie i przytulił mnie...Nagle powiedział:
<Demon ... ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz