Tej nocy śniły mi się najgorsze koszmary.Miotałam się i w końcu obudziłam zalana
potem,
ciężko oddychałam.Zauważyłam że nie jestem w swojej
jaskini.Odwróciłam głowę i zobaczyłam
że obok mnie leży Vick, już nie
spał.Widocznie go obudziłam.
-Coś się stało? - Zapytał zaniepokojonym
głosem.
-Śniły mi się straszne koszmary. - Powiedziałam ochrypniętym
głosem.
-Jesteś cała mokra.Nie będziesz w stanie zasnąć? - Był bardzo
opiekuńczy.
-Chyba nie. - Byłam zestresowana, zauważył to więc mnie
przytulił.Położyliśmy się i
wtuliłam się w jego tors.-Możemy o czymś
porozmawiać? - Spytałam wpatrzona w ścianę jaskini.
-Dobrze.Więc o czym
chcesz rozmawiać? - Był środek nocy, a on był dla mnie taki dobry.
-Nie
wiem.Porozmawiajmy może o przyszłości.O tym co będziemy dalej robić. - Nie
wiedziałam
czy taki temat będzie mu odpowiadał.
-Dobrze. - Uśmiechnął się
ospale.Rozmawialiśmy prawie całą noc, nie byłam w ogóle zmęczona.
Vick
niestety tak. Ziewał co chwilę, więc powiedziałam:
-Vick, jeśli jesteś
zmęczony to idź spać, mną się nie przejmuj.
-Nie jestem zmę..(ziew)..czony. -
Rozmawialiśmy tak długo że w końcu zasnęłam na jego torsie.Gdy to zauważył
pocałował mnie w czoło i powiedział:
-Dobra noc, kochanie...
Rano
obudziłam się wcześnie, choć nie spałam całą noc.Pomyślałam że zrobię mu
niespodziankę za to że rozmawiał ze mną przez pół nocy.Gdy inni już wstali
poprosiłam wszystkich by go nie budzili, bo ma zarwaną noc.Zostawiłam mu liść z
napisem:
JESTEM TAM SKĄD ZBIEGŁEŚ, BY MNIE DOGONIĆ
TWOJA
ARIA
Czekałam na górce aż się obudzi.Prezentem była sarna i namiętny
pocałunek, za to że po prostu nie odwrócił się ode mnie mnie gdy go
potrzebowałam.
<Vick dokończ <3:*>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz