czwartek, 3 stycznia 2013

Od Isy

Wstałam wcześnie rano, burczało mi w brzuchu.
-Ugh...jestem głodna! - Reszta rodziny jeszcze spała.Dzisiaj wataha miała zmienić miejsce pobytu.
-Idę zapolować... - Zostałam na polowaniu trochę dłużej, bo nic dzisiaj nie mogłam wytropić.Chodziłam z minuty na minutę głodniejsza.
-Jest!W końcu wpadłam na trop! - Przez głód pobiegłam za granicę terytorium.
-Złapałam! - Ucieszyłam się bo to był królik."O boże." pomyślałam "Wyszłam po za terytorium, a dzisiaj wataha miała się przenosić, a ja nie wiem gdzie!", byłam tak głodna że musiałam go zjeść, chociaż odrobinkę.Zjadłam trochę w pośpiechu i wracałam.Biegłam długo i w cale nikt mnie nie szukał."Rodzice mnie porzucili" rozmyślałam i zaczęłam płakać.Gdy dobiegłam na miejsce nikogo już nie było.Po kilku godzinach poszukiwań poddałam się.Szłam długo bez celu, aż natknęłam się na wodospad.Przy nim stała wilczyca i gdy spytałam czy mnie przyjmie, zgodziła się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz