czwartek, 3 stycznia 2013

Od Vulpixy

Chodziłam spokojnie koło domu.Było cudnie, bo śpiewały ptaki.
-Kochanie, choć na chwilę. - Głos taty był spokojny.
-Już idę tato! - Dziś był piękny dzień, więc nic nie mogło mi popsuć humoru.
-Córeczko, usiądź wygodnie bo musimy poważnie porozmawiać. - Nie wiedziałam o co mu chodzi.
-O co chodzi, tato? - Po prostu powiem że ten dzień jest "prawie idealny".
-Chodzi o to że jesteś już dorosła i musimy o czymś porozmawiać.Nie byłem
z tobą do końca szczery.
-Ale w jakiej sprawie? - Byłam już trochę zakłopotana.
-Wiesz chodzi o naszą rodzinę. - Gdy to usłyszałam pomyślałam "Mama z tatą się rozchodzą?"
lub "Tata zdradził mamę?!"
-A o co dokładniej? - Byłam jeszcze spokojna, ale w moim głosie była nutka agresji.
-Wiesz...Dobrze, powiem prosto z mostu.Masz przyszywaną siostrę w innej wtasze. - Chciałam
już powiedzieć "Co do cholery się tutaj dzieje?!", ale zrezygnowałam bo nie będę do
końca psuć sobie dnia.
-Że jak?! - Teraz krzyknęłam ale nie głośno.
-Uspokuj się.Ma na imię Aria. - Juz się trochę uspokoiłam.-Jest w twoim wieku.
Jej sierść jest biała, ale ma niebieskie uszy, łapy i gwiazdę na lewym kolanie.Do tego
ma skrzydła. - Wyobraziłam ją sobie tak że była nawet piękniejsza ode mnie.
-A gdzie jej szukać? - Uspokoiłam się już całkowicie.
-Ponoć jej cała wataha zginęła i jeden wilk który ocalał i ją gonił, mówił mi że
pobiegła na zachód.Tam znajduje się Wataha Srebrnego Księżyca, a rządzi nimi Skayres.
Rozmawiałam o niej z tatą cały dzień.Wieczorem, gdy już wszyscy spali naszła mnie myśl by udać się do niej i dołączyć do tamtej watahy. Więc spełniłam tę myśl i się tam
udałam.
Gdy tam dobiegłam był już dzień.Zauwarzyłam że przed nim stoi wilczyca z dziwnymi znakami.
Pomyślałam że zaryzykuje i spytam się jej czy to ona jest tą alfą.
-Cześć to ty jesteś Skayres?
-Tak a co? - Spytała i zmierzyła mnie podejrzliwym wzrokiem.
-Szukam Ari, mojej przyszywanej siostry.Czy może należy do tej watahy.
-Tak jest u nas, nie dawno dołączyła.
-To dobrze, a czy ja też mogę dołączyć?
-Tak, oczywiście - Teraz jej głos był miły.
-Jeśli spotkasz Arię to cię oprowadzi.
-Dziękuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz