|
-Na razie patrzę-odpowiedziałem-i myślę
-Tak? A niby o czym? -Co cię to obchodzi-warknąłem- nie wtrącaj się. Idę popływać i nie zabronisz mi! -A czy ja ci bronię?! -Stoisz mi na drodze więc chyba tak- obeszłem ją i wskoczyłem do jeziora. Bacznie mnie obserwowała. 15 min. potem wyszedłen na brzeg a ona wrzuciła mnie do wody. -Zwariowałaś?!- krzyknąłem wychodząc-zapomniałaś co mówiła Skay? Chyba, że chcesz wylecieć, ale to TWÓJ problem -Problem?-spytała zdziwiona-to tak na przeprosiny... -Bo ci uwierzę... <Thalia, dokończ> |
|
|
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz