Wyobraźcie sobie jakie było moje zdziwienie, gdy Anutrii zapytał się czy zostanę jego partnerką, w głowie miałam 1 000 różnych myśli . Nigdy nie myślałam , że on , basior bez serca , może kogoś polubić, a co dopiero pokochać. Ale przecież to było moim celem, chciałam żeby trochę się zmienił , a przy okazji bardzo go polubiłam, no i spodobał mi się. Zakochałam się .
- To jak Sam ? - zapytał po trwającej ciszy .
- Anutrii ... ja ... - zaczęłam.
- A wiedziałem. Nie chcesz , przepraszam . Cześć . - powiedział , odwrócił się i już chciał odejść, ale ja złapałam go za łapę.
- Daj mi skończyć . Ja ... polubiłam cię, spodobałeś mi się .... i zakochałam się w Tobie . - powiedziałam zarumieniona.
- Jak ci się to udało ? Przecież prawie , że Cię ignorowałem .
- Po prostu wiedziałam , że jesteś inny . Nie tak jak niektórzy basiorzy, na zewnątrz twardy , a w środku ... kochany .
Widocznie zaskoczyłam basiora moją wypowiedzią , ale ciągnęłam dalej.
- Tak . - powiedziałam radośnie.
- Ale co , tak ? - zapytał , nie zrozumiał mnie .
- Tak ... czyli zgadzam się . Zostanę twoją partnerką , kocham Cię . - odparłam do basiora , podeszłam i pocałowałam .
< Anutrii , i jak ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz