Wojna!Pierwsza wojna!Byle tylko nie ostatnia...Musieliśmy z Edwardem i Axelem zostać w jaskini.Jednak tam było strasznie nudno więc...Pobiegliśmy pomóc mamie.Nagle pojawił się jakiś wielki wilk.Edward rzucił się na niego.Następny był Axel.Więc ja sobie spokojnie stałam,a potem wykończyłam wroga.Mama wpatrywała się w jego ciało ze zdziwieniem,raz spoglądając na nie,raz na nas.Potem przybiegł tata.Wyraźnie on też był zdziwiony.Przytuliliśmy się we troje do niego.Potem zabrał nas i mamę do jaskini,mówiąc,że nie możemy absolutnie walczyć.Zaraz potem coś odkryłam-mogę się porozumiewać z rodzeństwem za pomocą telepatii!Najpierw spróbowałam z Edwardem.
-Hej!Słyszysz mnie!-przekazałam mu. -Jasne!Ale fajne!-odpowiedział. Rozmawialiśmy dłuższą chwilę.Potem porozumieliśmy się z Axelem. -Ciekawe,skąd mamy taką...zdolność.-powiedział. -Może po kimś?-zaproponował Edward. -A ja myślę że...-Nie dokończyłam,bo przyszedł tata. Podsłuchaliśmy jak rozmawia z mamą.Coś o walce,wojnie...bla,bla,bla...Nic prawie nie zrozumieliśmy z ich rozmowy.Potem wszedł wujek.Wyszedł z tatą i pobiegli na pole bitwy.Po chwili nastała noc.Mama przytuliła nas i zasnęliśmy.Rano mamy nie było.Zostaliśmy tylko we troje. -Gdzie oni poszli?!-zapytał telepatycznie Edward. -Ja nie wiem...Może poszli walczyć?-powiedział Axel. -Chyba nie...Mama przecież nie może walczyć...-powiedziałam. Nagle nasza rozmowa została przerwana.Do jaskini wpadł jakiś wielki wilk z WKP.Nagle Axel... < Axel?> | |||||||||||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz