wtorek, 2 kwietnia 2013

Od Devil

Siedząc tak w jaskini medyków czułam się znudzona. Maluch spały a Smaug…No cóż robił to samo. Spał. Nagle jakiś wilk zaczął drapać w skorupę Smauga. W pewnej chwil smok chciał cisnąć go o skały ale się ocknął.
- Czego chcesz?!- Zaryczał Smaug.
- Ja tylko…..bo jesteś potrzebny w walce.- Odparła wadera.
- O tak nareszcie! Apokalipsa!- Zaryczał Smaug i z szybkością dźwięku poleciał na pole bitwy.
- Piękne. Tak w ogóle jestem Zazu.- Odparła wadera.
- Ooo. Już jesteś taka duża. No proszę jak szybko urosłaś.- Odparłam.
- Dziękuje.- Powiedziała Zazu.


<<Oczami Smauga>>

Zwołałem wszystkich towarzysz i zacząłem mówić.
- Dobra teraz nasz czas! Smoki lecą ze mną. Weście kamienie i ciężkie przedmioty. Feniksy wy lecicie trochę niżej i używacie mocy do zniszczenia wilków. Pozostali walczą na dole. Bronić śmiertelnych.
- A dlaczego ty zostałeś przywódcą?- Spytała mnie Rainbow.
- No właśnie jesteś najmłodszy. To Heriotza powinien dawać rozkazy.- Powiedział Moriigan.
- Zgadzam się z pierwszą częścią tego co powiedział Moriigan. Jesteś najmłodszy i mniemasz co tu gadać.- Powiedziała Vils.
Ale…ale…no dobra idę. Róbcie co chcecie.- Odparłem.
- A ja sądzę, że Smaug ma dobry plan.- Odparł Heriotza.
- Na prawdę?- Spytałem z nie dowierzaniem.
- Tak.- Odparł smok.
- No w sumie fakt.- Powiedziała Rainbow.
- Tak faktycznie.- Mówili wszyscy.

W końcu zaczęliśmy atakować to był istny kataklizm. Ale dla WKP. Przy okazji trochę podpiekłem tego lub tamtego wilka z WKP. Walka była dosyć krótka ale zacięta.

<< Powrót do Devil>>

Słyszałam odgłosy walki. Szczeniaki pobudziły się z zaczęły między sobą walczyć. ,, Dasz radę Smaug” pomyślałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz