Siedząc tak w jaskini medyków czułam się znudzona. Maluch spały a Smaug…No cóż robił to samo. Spał. Nagle jakiś wilk zaczął drapać w skorupę Smauga. W pewnej chwil smok chciał cisnąć go o skały ale się ocknął.
- Czego chcesz?!- Zaryczał Smaug. - Ja tylko…..bo jesteś potrzebny w walce.- Odparła wadera. - O tak nareszcie! Apokalipsa!- Zaryczał Smaug i z szybkością dźwięku poleciał na pole bitwy. - Piękne. Tak w ogóle jestem Zazu.- Odparła wadera. - Ooo. Już jesteś taka duża. No proszę jak szybko urosłaś.- Odparłam. - Dziękuje.- Powiedziała Zazu. <<Oczami Smauga>> Zwołałem wszystkich towarzysz i zacząłem mówić. - Dobra teraz nasz czas! Smoki lecą ze mną. Weście kamienie i ciężkie przedmioty. Feniksy wy lecicie trochę niżej i używacie mocy do zniszczenia wilków. Pozostali walczą na dole. Bronić śmiertelnych. - A dlaczego ty zostałeś przywódcą?- Spytała mnie Rainbow. - No właśnie jesteś najmłodszy. To Heriotza powinien dawać rozkazy.- Powiedział Moriigan. - Zgadzam się z pierwszą częścią tego co powiedział Moriigan. Jesteś najmłodszy i mniemasz co tu gadać.- Powiedziała Vils. Ale…ale…no dobra idę. Róbcie co chcecie.- Odparłem. - A ja sądzę, że Smaug ma dobry plan.- Odparł Heriotza. - Na prawdę?- Spytałem z nie dowierzaniem. - Tak.- Odparł smok. - No w sumie fakt.- Powiedziała Rainbow. - Tak faktycznie.- Mówili wszyscy. W końcu zaczęliśmy atakować to był istny kataklizm. Ale dla WKP. Przy okazji trochę podpiekłem tego lub tamtego wilka z WKP. Walka była dosyć krótka ale zacięta. << Powrót do Devil>> Słyszałam odgłosy walki. Szczeniaki pobudziły się z zaczęły między sobą walczyć. ,, Dasz radę Smaug” pomyślałam. | |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz