wtorek, 23 kwietnia 2013

Od Shine - CD historii Markity


Przybiegłam do jaskini spanikowana całą sytuacją.Gdy Markita spytała się o co chodzi odpowiedziałam:
-Dzieci gdzieś znikły!
-Ale-ale jak to?! Pomóż mi wstać, to poszukamy ich razem! - Przybiegł do nas Brave.
Szukaliśmy wszędzie, zachodziliśmy w najgłębsze zakamarki.Nie było po nich śladu.
Szukałam, szukałam wszędzie.Poszliśmy do Nirvany po zgodę na wyjście z naszych terenów.
-Więc jaka jest sytuacja? - Spytała alfa.
-Więc...Poszłam z dziećmi nad łąkę.Później zjawiła się Markita.Rozbolała ja łapa, więc
oddałam dzieci Brave i poszłyśmy do medyka.Gdy uzdrowicielka zajęła się siostrą Brave,
ja poszłam po szczeniaki do naszej jaskini.Zastałam tam tylko basiora.Okazało się, że
był zmęczony i oczy same mu się zamknęły.Gdy się obudził Ichigo i Rukii nie było.
-Rozumiem.Ja też bym spanikowała. - Odpowiedziała zamyślając się.
-Więc jaka jest twoja odpowiedź? - Wyrwał się mój partner.
-Naprawdę szukaliście wszędzie? - Spytała nadal zamyślona.
-Naprawdę. - Odpowiedziałam.
-Wszędzie. - Dodali jednocześnie moi towarzysze.
-Więc...... - W tej chwili wszedł Arsus - jej życiowy partner.
-Cześć kochanie. - Powiedział czule i pocałował ją.
-Hej. - Odpowiedziała rumieniąc się.
-Widzę że mamy gości.Co was tu sprowadza? - Powiedział pogodnym głosem.
-Szczeniaki Shine się zgubiły. - Odpowiedziała Markita.
-Oh...współczuję. - Powiedział poważniejąc.
-Właśnie pytali się mnie o zgodę na przekroczenie terenów sąsiedniej watahy. - Dodała
Nirvana.
-Trudna sytuacja....Z jednej strony wtedy mielibyśmy pewność czy są tam, czy nie.
Ale z drugiej nie mają zapewnionej ochrony i nie wiadomo, czy ktoś ich zaatakuje. - Powiedział
samiec alfa.
-Też racja. - Odpowiedziała mu jego partnerka.Zapanowała głucha cisza.Nagle wyrwał się Brave:
-Więc mamy tam bezczynnie czekać?!Powiedzcie coś! - Był strasznie niespokojny i zestresowany.
-Uspokój się Brave...gorzej niż ty przeżywa to Shine. - Wtedy Markita trafiła w sedno.
Chciałam się zabić, po prostu zabić.Nie wiedziałam co zrobić, gdzie iść.Gdzie szukać...
W tym czasie Nirvana i Arsus rozmawiali na boku.Sprzeczali się troszkę, ale nie tak bardzo.
Gdy już wszystko omówili, wadera przewała ciszę:

<Nirv, co powiesz?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz