wtorek, 23 kwietnia 2013

Od Calvina - CD historii Narcyzy


Hmmm...jakoś mi nic nie przychodziło do głowy jak nazwać nasze szczeniaki,ale nagle...
-Wiem jakie można dać imiona szczeniętom!
-Serio?
-Nom!
-To mów!
Już miałem się odezwać ,ale nagle Narcyza krzyknęła.
-AŁŁŁŁ
-Kochanie co ci jest?
-To chyba już.
-CO?
-NO SZCZENIAKI!!!Zabierz mnie do medyków.
Bez zastanowienia wziąłem Narcyzę na plecy i pobiegłem ile sił w łapach.Ciągle coś do niej mówiłem.
Dotarliśmy wreszcie na miejsce.
-Spokojnie Narcyza już jesteśmy na miejscu,wszystko będzie dobrze.
Weszliśmy do jaskini i zaczął się poród ,a ja ciągle trzymałem Narcyzę za łapę.
<Narcyza,?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz