wtorek, 2 kwietnia 2013

Od Trixie - CD historii Chloe

Po ostatnim poturbowaniu przez jakiegoś potwora czułam się już lepiej.Wyszłam z jaskini.Słyszałam pogłoski o wojnie.Jedną łapę nadal miałam uszkodzoną i lekko krwawiła ale była owinięta bandażem.Poszłam na wzgórze.Wiatr rozwiał moje futro i grzywkę.Pobiegłam na pole bitwy mając nadzieję że spotkam tam basiora z moich snów.Jednak tam go nie było.Wtem skoczył na mnie jakiś basior z szyderczym uśmiechem.
-Złaź ze mnie ty kretynie!-wrzasnęłam i go porządnie trzepnęłam że się nie podniósł
-Jak na waderę masz niezłą krzepę-usłyszałam za moimi plecami
Odwróciłam się.To był basior z moich snów Caspian.
-Dzięki Caspian
-Spoko muszę iść ale cieszę się że w końcu wyzdrowiałaś
-Ja też się cieszę...jeszcze tylko czasami łapa mi krwawi ale tylko łapa a ogólnie czuję się świetnie!
-Cudownie to ja idę pa!
-Pa!-uśmiechnęłam się
Pobiegłam truchtem w stronę lasu.Już nic nie zniszczy mi humoru.A jednak.Poczułam znajomy mi nieprzyjemny zapach.Ten sam odgłos kroków.Ujrzałam biegnącą szczęśliwą postać.To była wadera.Zatrzymała się.Patrzyłam na nią przenikliwym wzrokiem.
-Trixie-powiedziała
-Ty...Co ty tu jeszcze robisz?!-wrzasnęłam
-Spokojnie teraz jestem inna-powiedziała spokojnie
-Nie wierzę ci...ZDRADZIŁAŚ NAS!-krzyczałam
-Hahaha ty naprawdę w to wierzysz?
-Widziałam to!-mówiłam zdenerwowana
Wadera patrzyła się na mnie z szyderczym uśmiechem ale w jej oczach widziałam strach.
-Dlaczego alfy na nowo cię przyjęły? Widziały jak cię zabiłam i że nas zdradziłaś
-Zmieniłam się...-powiedziała
-AKURAT!-zadrwiłam
-Jesteś zbyt młoda i głupia żeby to zrozumieć
-Ja przynajmniej nie jestem tak bezczelna by zdradzić najlepszą watahę na świecie!-powiedziałam
-Czyżby Caspian dał Ci kosza?-zaśmiała się
-CHLOE WYNOŚ SIĘ STĄD!-wrzasnęłam i się na nią rzuciłam
-Nasza waderka jest ranna hę?-zapytała z uśmiechem
-Ty się boisz prawda?-zapytałam
-Nie!-odparła oburzona
-Widzę to w twoich oczach...boisz się czegoś...boisz się że po tym co nam zrobiłaś znowu zginiesz albo że cię wyrzucą!-krzyknęłam z satysfakcją
Za sobą usłyszałam kroki.Odwróciłam się.To był Caspian.
-Przyszedł Twój książe?-zadrwiła Chloe
-Co?-zapytał Caspian
Czułam jak łza płynie mi po policzku.
-Nienawidzę cię...-szepnęłam do wadery i odbiegłam z płaczem do jaskini.
Ułożyłam się w kącie i zaczęłam płakać.Nagle usłyszałam że ktoś stoi przy jaskini.
-Mogę wejść?-zapytał
-T-tak...
Okazało się ze to właśnie Caspian.

< Caspian dokończysz?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz