~[Wczoraj]~
Obudziłem się dość rano. -O matko...Dzisiaj walentynki...-powiedziałem do siebie po cichu.-Muszę coś przygotować. Głowiłem się nad tym,aż wymyśliłem.Wysypię płatki róży na podłogę.Będą one prowadzić do mojej niespodzianki.Na liściu napisałem ''Idź za śladami!''.Ta niespodzianka to romantyczna kolacja,a potem spacer po plaży w zachodzie słońca.Ukochana będzie szła za płatkami kwiatu,a na swojej drodze spodka biżuterię i inne ''magiczne'' rzeczy. ~Po przygotowaniach~ Skończyłem.Usiadłem na krześle i czekałem. ~Tym czasem w domu~ li Toscha się już obudziła.Była bardzo zaciekawiona.Szło jak po mojej myśli. Toscha dostała naszyjnik z diamentami znalezionym przeze mnie,wypieki oczywiście zrobione przeze mnie,pierścionki(do koloru,do wyboru!) i wiele innych wspaniałych rzeczy. ~Na skraju skały(tam był postawiony stół)~ Ja czekałem z królikiem,jeleniem i dzikiem.Na stole biały,ozdobny,obrus,świecie już czekały zapalone i talerze oraz sztućce.Ułożyłem je jak ludzie.Podpatrzyłem to od nich.W końcu zobaczyłem moją ukochaną w oddali.Cieszyła się,a kiedy zobaczyła mnie i stół to prawie zemdlała.Podbiegła do mnie szczęśliwa i pocałowała.Potem usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy wybierać. -Królik,jeleń czy dzik?Co wybrać?-zapytała Toscha. -A czego jeszcze nie próbowałaś?-zapytałem. -Dzika. -No to zacznijmy od niego.Może jeszcze coś zjemy. Zaczęła się romantyczna kolacja.Toscha pytała skąd miałem te wszystkie rzeczy.Odpowiadałem,że sam je zrobiłem.Ukochana mi nie wierzyła,ale jej wszystko powiedziałem. ~Po zjedzeniu~ Zjedliśmy wszystko ze smakiem.Zostało parę części,ale je też się wykorzysta.Nakarmię nimi nietoperze(Oczywiście za zezwoleniem!). -Tos,mam coś jeszcze dla ciebie.Może pójdziemy na plażę? -Tak!Chodźmy tam. -Kocham Cię,kochanie moje!-zanuciłem i roześmialiśmy się. ~Na plaży~ Leżeliśmy na piasku i gadaliśmy o sprawach i planach na przyszłość. -Avatar,wiesz jest taka mała sprawa... -Jaka? -Jestem w ciąży! Zapadła cisza.Ja rozpłakałem się ze szczęścia i pocałowałem ją namiętnie. -To wspaniale!-wykrzyknąłem.-Może to powiemy moim kuzynką? -Tak,powiedzmy. ~Po dojściu do jaskini Angel i Dark Sky~ Angel siedziała razem ze swoim ukochanym w domu,ale mieli za chwilę gdzieś iść. -Angel.-powiedziała Toscha. -Tak? -Będziesz ciocią!-wykrzyknąłem.-Oczywiście,jeżeli ty i Pat jesteście razem to...Patryku...Zostaniesz wujkiem! -To naprawdę wspaniała wiadomość!-krzyknęła An i przytuliła Patryka i nas. -Idźcie do Dark.Nie wiem jaka będzie jej reakcja,ale podejrzewam,że lubi szczeniaki.-powiedział mój kumpel Pat. -Dobrze.-odpowiedziała Tos. ~W jaskini Dark~ Jaskinia Dark-zawsze zadbana.Jednak za niedługo się to zmieni.Siedział tam Lenny i całował moją kuzynkę. -Byliście na randce?-zapytałem nie wiem z kąt. -To było moje najwspanialsze przeżycie.-powiedziała Dark całując Lenne'go. -Mamy dla was dobrą wiadomość.Dark,będziesz ciocią,a ty Lenny wujkiem!-wykrzykiwaliśmy razem. Dark się rozpłakała.Lenny ją przytulił i też się cieszył. -Czy to łzy szczęścia?-zapytałem. Dark Sky szepnęła,a Lanny dał znak,że ''Tak''. Podszedłem do płaczącej kuzynki i ją przytuliłem. ~Wieczorem~ Leżeliśmy w łóżku. -Poradzimy sobie?-zapytała moja partnerka. -Na pewno.-powiedziałem i ją pocałowałem. -Av,nie miałam dla ciebie prezentu.Przepraszam... -Jak to nie?Dałaś mi najlepszy prezent jaki mogę otrzymać! -Kocham Cię!-powiedziała,troszkę krzycząc Toscha i zasnęła. Ja od razu po niej.Miałem piękny sen,ale może o tym potem. | |||||||||||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz