Przez chwilę leżałem, jakbym tego nie dosłyszał... po chwili odpowiedziałem.
"Tak, dobrze... Myślisz że dużo czasu zleci, zanim coś im powiemy?" Spytałem. "Chyba tak... Z resztą nie wiem..." odpowiedziała. -Spójrz, co oni robią...-powiedział tata. Co oni robią? Znaczy ja i ona? Nic z tego nie rozumiem. Robimy coś nie tak? -Małe słodziaki-powiedziała mama. Znowu te " słodziaki"... Wiem, że wszyscy rodzice tak mówią do dzieci, no ale... My mamy uszy!! Mówić jeszcze nie umiemy, ale to tylko kwestia czasu.... --Po kilku miesiącach-- I nie mówiłem?! Rozmawiamy z rodzicami, ze sobą... Z innymi szczeniakami... Praktycznie ze wszystkimi!! Rodzice cały czas mierzwią mi grzywkę. Szczerze? Nie lubię tego... Tego dnia było to samo... Po tym wstałem i podszedłem do Megan. -Co dziś robimy?-spytałem. << Meg, co dziś robimy?>> | |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz