-Zależy na jaki typ się trafi-wzruszyłam ramionami.-Jednak w większości to lubię inne wilki,każdy jest inny i na swój sposób wyjątkowy.
-Serio?-po chwili ziewnął -Aha.Na przykład ty: wyglądasz na samotnika... -Bo nim jestem. -Ale w głębi na pewno jesteś sympatyczny,teraz też-uśmiechnęłam się i spojrzałam w dal. Przegadaliśmy jeszcze trochę czasu,jednak w końcu pożegnaliśmy się i poszliśmy w swoje strony.Ja poszłam na łąkę.Stanęłam sobie na jej obrzeżu,wpatrzona w słońce.W tejże chwili przypomniała mi się piosenka,dosyć blisko związana z nim: http://www.youtube.com/watch?v=pb-I8Uxzmgk Śpiewając sobie na początku cicho,powoli szłam w stronę słońca.Kiedy dochodziłam do refrenu,przyśpieszałam kroku aż do biegu w dalszym ciągu śpiewając sobie tą piosenkę. Kiedy skończyłam z uśmiechem (bardzo lubię tą piosenkę),opadłam na łąkę,padając przy kwiatach ale i tak wzleciały niektóre płatki,zawirowały po czym kilka spadło na mnie.Nie mogłam się pohamować i zaśmiałam się,strącając sobie te płatki.Kiedy skończyłam usłyszałam jak ktoś się zbliża.Spojrzałam w tamtą stronę i zobaczyłam gapiącego się na mnie Desoto. < Desoto,dokończ> |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz