piątek, 1 lutego 2013

Od Ichidy - CD historii Saphiry


Ucieszyłem się że Saphi będzie mogła u mnie nocować, zaproponowałem żebyśmy poszli na spacer.
Szliśmy przez las i doszliśmy na łąkę, była pełnia księżyca.Wpadłem na szalony pomysł.
- Saphi zawyjmy do księżyca! - Powiedziałem jak szalony.
- Co? - Powiedziała śmiejąc się.
- No dalej!AUuUUUUUU!!! - Krzyknąłem i zawyłem.
- AUUUUUUU!!! - Zawyła ze mną.Gdy skończyliśmy rzuciła mi się na szyję i turlaliśmy się po łące
w świetle księżyca. Gdy przestaliśmy, położyliśmy się na łące i oglądaliśmy gwiazdy.
- Jakie one piękne.... - Powiedziała Saphi.
- Ale nigdy nie dorównają twojej urodzie... - Dodałem i pocałowałem ją.Położyła swoją głowę
na moim torsie i zasnęła.Wziąłem ją na łapy, zaniosłem do mojej jaskini i przykryłem.
Ja spałem na podłodze.

~rano~

Gdy tylko się obudziłem, poszedłem na polowanie.Wpadłem na pomysł, że złowię homara.Poszedłem
do miejsca gdzie jet ich pełno.Chciałem podać jej lekko opiekanego homara w cytrynach.Zobaczyłem
jednego i skoczyłem do wody.Nie udało się.Próbowałem złapać innego, lecz też się nie udało.
W końcu złapałem.Podeszła do mnie jakaś biało-niebieska wilczyca.Miała chyba na imię Aria.
-Co robisz? - Spytała ciekawa.
-Muszę przygotować homara. - Powiedziałem kładąc zdobycz na liściach.
-Dla kogo? - Pytała dalej, a ja zawijałem go w liście.
-Przepraszam, ale muszę się pospieszyć. - Powiedziałem mijając szybko waderę. Później
za pomocą mojego żywiołu lekko go opiekłem i zawinąłem całego obłożonego plasterkami cytryny.
Przyszykowałem też sok jabłkowo-miętowy i naszukałem się Irysa. Homara odwinąłem i położyłem
na talerzyk układając w okół cytryny, sok wlałem do kubeczka, a irysa do flakonika z wodą.
Wszystko położyłem na tackę.


<Saphi, jak się spało?<3>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz