Wieczorem po kolacji z Asesinem niesamowicie gryzło mnie sumienie. To.. To zabrzmiało tak jakbym dała mu kosza. Ale to nie tak miało być! Wyobrażałam sobie wszystko inaczej... Chodziłam po jaskini w kółko, nie mogłam zasnąć. Postanowiłam, że jutro z rana pobiegnę do jaskini basiora i wszystko mu wytłumaczę.
~Już przed jaskinią basiora~
Stanęłam przed jaskinią basiora. Wahałam się, zapukać? Wytłumaczyć mu wszystko? Zebrałam się na odwagę.. Przed jaskinię wyszedł zaspany Asesino, przetarł oczy łapami:
- Cześć. - powiedziałam niepewnie.
- Cześć... (...) przyszłaś się ze mnie ponabijać?
- Nie ja... A zresztą... Nie chcesz mnie słuchać. - po tych słowach się odwróciłam
- Czekaj... Ja chcę usłyszeć, co... Co ty do mnie czujesz?
-Posłuchaj, ja wiem, ze to wczoraj dziwnie zabrzmiało. Ale to nie tak jak myślisz... Zależy mi na Tobie. Jeszcze nigdy takiego czegoś nie czułam. Ta kolacja była przecudowna, a to zdarzyło się po niej było najlepsze. Wiesz o czym mówię?
<Asesino?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz