czwartek, 14 lutego 2013

Od Atosa-CD. historii Lany "Walentynki"

Iblis powiedziała,że chce porozmawiać ze Shilą.Powiedziałem,że lepiej nie,bo wątpię,że ktoś jej pomoże...Mimo to poszliśmy do Niej.Iblis powiedziała żebym zaczekałem-Tak wiec zrobiłem.O czymś rozmawiały-Nie wiem o czym,a ja stałem tam i się nudziłem.Trochę podeszłem do nich i wtedy już nie płacząca Shila powiedziała:
-O Atos!Wiesz możesz już iść...Ja sobie porozmawiam z Iblis...
-Tak,tak!Dziś Walentynki dlaczego miałbyś słuchać tej naszej "paplaniny"...-Dodała Iblis.Nawet się ucieszyłem,że nie muszę tam stać.Poszedłem więc sobie i rozmyślałem kogo zaprosić na Walentynki...Szedłem na polanę.Tam na pewno jest mnóstwo wilczyc.Po drodze wydawało mi się,że jakiś wilk jest w oddali,ale nie przejąłem się tym bardzo.Szedłem dalej gdy nagle wpadłem na Lanę.Jak zwykle musiałem spotkać właśnie ją.
-Lana,bo ja muszę ci coś powiedzieć...-Powiedziałem jednym tchem.
-Co takiego?-Zapytała.
-No...Em...Tak sobie myślałem...Że...No...-Nie wiedziałem jak to powiedzieć,a lana przyglądała mi się dziwnie.
-Atos...Czy ty...
-No czy pójdziesz ze mną na Walentynki?-Jakoś się pozbierałem.
-Jasne,że tak!-Wykrzyknęła od razu Lana.
-Świetnie...Tylko nie myśl,że to jest jakaś "randka"...Po prostu takie przyjacielskie spotkanie...Bo ja nie mam z kim iść i ty...Masz z kim iść?-Lana tylko pokręciła głową-OKi...To...To kto będzie przygotowywał?

<Lana kto?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz