Wstałam, wyjrzałam przez okno i uświadomiłam sobie, że dziś pogoda jest przepiękna.
"Po co mam się stroić jak i tak nikt nie zwraca na mnie uwagi?!!?!?"
- no właśnie taaaa...... szkoda no cóż czyli to będzie kolejny najzwyklejszy dzień - westchnęłam głośno.
Postanowiłam, że udam się nad jezioro.
Pp drodze spotkałam kilka wilków każdy z nich miał towarzysza smutno mi się zrobiło no ale cóż może i ja znajdę kiedyś prawdziwą miłość?
No może.... moje myśli były coraz bardziej bajkowe, czułam jakbym była w innym świecie kilka razy wpadłam na jakiegoś wilka no ale cóż po kilkakrotnych przeprosinach doszłam nad jezioro. Było pięknie szum wody mnie uspokajał po woli zapominałam o tym jak innym dobrze, że koło nich stoi drugi wilk i czuje miłość-
ahhhh te moje abstrakcyjne myśli.....
Siedziałam trochę nad jeziorkiem myślałam trochę się popluskałam potem gdy już wyschłam zaczęłam obserwować inne pary. W końcu zgłodniałam i postanowiłam, że udam się na polowanie.
~Na polowaniu~
Zobaczyłam tłuściutką sarenkę i nie mogłam przepuścić takiej okazji więc przygotowałam się do skoku i po chwili sarna była u mnie w pysku. Zarzuciłam zdobycz na plecy i zmierzałam w kierunku jaskini gdy nagle zobaczyłam za krzakami karmelową postać basiora pomyślałam, że to Bremu nim me myśli nabrały sensu Bremu wyłonił się zza krzaków a jego usta otworzyły się.
<<Co chciałeś mi powiedzieć Bremu?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz