Siedziałam sobie najspokojniej jak się da w jaskini.Razem ze mną Angel,ale i tak się gdzieś śmieszyła.Chyba do Patryka,czy coś takiego.Na szczęście ja już nie jestem osamotniona.Ach...Lenny...Może już za późno,ale upolowałam sobie parę jeleni i zajadałam się nimi.
~Po zjedzeniu~ Mimo tego,że zjadłam już 5 jeleni,jeszcze mi mało.Mogłam na szczęście jeszcze chodzić.Położyłam się na łóżku(oczywiście zabrałam je z jakiegoś domu.Jestem przestępcą!).Było mi nie wygodnie,więc zaczęłam rysować.An i Av zawsze mówią,że przepięknie rysuję.Wieże im,ale i tak uważam,że brzydko mi to wychodzi.Rysuję wilki,psy,koty,gryzonie ogółem zwierzęta.Tak się skupiłam,że nie zauważyłam postaci,która stała w wejściu. -E... Dark Sky?!-zawołała jakaś postać. -Cześć. Kim jesteś? -Nazywam się Derek. James powiedział, że masz mnie oprowadzić.-powiedział i westchnął. -Pewnie już mnie znasz.Jestem tutejszą szamanką.A ty? -Jestem trenerem...-powiedział oschle. -W drogę!-zawołałam radośnie,ale nie widziałam jakoś specjalnie entuzjazmu Dereka. -Tak,tak...chodźmy... Oprowadziłam go po naszych terenach.Opowiadałam całą historię,poszczególnych miejsc.W połowie drogi w jakiś sposób się ożywił.Zaczął rozmawiać normalnie,komentować. < Derek,coś się tak ożywił?> | |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz