czwartek, 14 lutego 2013

Od Lany - Walentynki

Walentynki.Taki dziwny dzień.Brat go nigdy nie obchodził,a moja siostra znikała na cały czas trwania święta.Tak więc było to dziwne święto,obchodzone w dziwny sposób.Nie wiem czemu,ale myślałam ciągle o Atosie.Nie wiem czemu,ale to chyba związane z tym świętem.Chciałam się zapytać Leo o zdanie,ale zobaczyłam go w jaskini z waderą i wydało mi się że to znak,iż mam rację.Wilki dość ciekawie spędzały ten dzień.Skay zeszła na ziemię do Jamesa,młode alfy spotykały się ze swoimi sympatiami,tak samo jak inne wilki.Nagle przypomniało mi się że już 8:00.Poleciałam na polanę,na której odbywają się lekcje podstaw.Dobrze że przyleciałam,bo Arsus i Max są ze swoimi partnerkami i oprócz mnie i szczeniaków nikogo nie było na polanie.Zaczęłam lekcję.Szczeniaki wydawały się rozkojarzone,ale umiały wszystko więc puściłam je wcześniej.Rozbiegły się po całym terenie watahy.Miałam chwilę spokoju,więc wróciłam do jaskini.Nudziło mi się.Siedziałam na kamiennej kanapie,leżałam na posłaniu,robiłam lodowe rzeźby z wody,ale wciąż mi się nudziło.Zachciało mi się strasznie pić.W drodze do wodospadu zobaczyłam Atosa.Zrobiłam maślane oczy,ale szybko się opamiętałam.Szłam dalej zamyślona.Nagle wpadłam na Atosa.Dosłownie.W duchu wydałam krzyk radości.
-Lana,bo ja muszę ci coś powiedzieć...-powiedział Atos.
-Co takiego?-zapytałam.

< Atos,dokończ>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz