czwartek, 14 lutego 2013

Od Tęczy - Walentynkowe przygotowania

Obudziłam się z samego rana.Pościeliłam liście.I nałożyłam na grzbiet torbę.Rzuciłam się w bieg.Wszyscy pewnie jeszcze spali.Wybrałam się na wyspę Filamissy.Zobaczyłam bardzo dużą pajęczynę.Wyrwałam ją a pająka zabiłam.Wyrwałam z choinki igłę.Później znalazłam kwiaty.Zaczęłam szyć z nich piękny obrus z kwiatów.Kiedy go uszyłam pozwijałam go i wrzuciłam do torby.Nagle zobaczyłam liany.Odsunęłam je a moim oczom ukazały się trzy pnie drzewa jeden wysoki a dwa małe,jakby ten wyższy to stół a te mniejsze krzesła.Uśmiechnęłam się.Wyciągnęłam obrus z torby i nałożyłam na ten wyższy pień.Znowu na te mniejszy nałożyłam trochę mchu by się miękko siedziało..Teraz jedzenie hmm..Zastanawiałam się nad tym dość chwilę bo obok tego całego ,,stołu" i ,,krzeseł" znajdowało się jeziorko w którym pływał..WIELORYB!!Zdziwiło mnie to bo.. wieloryb w jeziorku?Ale ok..Rzuciłam się na wieloryba zabijałam go chyba z trzy godziny ale warto było.Podgrzałam go nawet nie pytajcie jak.. eh.. 30 minutowe podcieranie patyków o siebie to męka..Ale wreszcie udał się ogień.Podgrzałam więc mięso.Zaczęłam szmerać obok skał i znalazłam coś dobrego.Położyłam na stole dwie kamienne ,,szklanki" i dwa kamienne ,,talerze". Później zauważyłam że na Wyspie Filamissy są ludzie i mają świeczki.Wzięłam więc świeczki i stopiłam wosk w kształcie serduszek.Miałam szczęście po wosk był prawie różowy.Położyłam je na stole.Później szukałam winogron by z robić wino.Znalazłam.Zrobiłam pyszne wino że szok.Później znalazłam kamienne ,,butle" do których wlałam te wino i schowałam pod stołem.Oczywiście jedną butlę na stół położyłam.Wróciłam do jaskini.Zostało mi kilka godzin do zachodu słońca.Zdążyłam się wykąpać,wypolerować pazurki,wyczesać się.. uff.. co jeszcze?A no tak teraz czekać tylko na Toboe!
< Toboe teraz twoja walentynkowa kolej ^^>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz