Spojrzałam na siostrę zapłakana. Otarłam łzy łapą.
-Tak... -powiedziałam podnosząc się-Aż tak śmiesznie to wyglądało?
-Szczerze?-kiwnęłam głową- Trochę... Tak.
Uśmiechnęłam się. Z krzaków wyszedł Peeta. Podbiegł do nas.
-Co tu robicie?-spytał.
-A... Rozmawiamy-powiedziałam.
-Tak? O czym?
-O czym, Clove?-spytałam puszczając jej oczko. Na początku nie zrozumiała, ale po chwili uśmiechnęła się do mnie.
- No, o czym?-spytał zniecierpliwiony Peeta.
W tej chwili jednak, przyszła mama.
-Co tu robicie?-spytała, tak jak wcześniej Peeta.
-Em...
-Siedzimy!-powiedziała Clove.
-A może zechcecie posiedzieć w jaskini?-spytała mama.
-Co?! Jeszcze nie jest tak ciemno!-wskazałam łapą na niebo.
-Tak, ale zaczyna się robić ciemno...
Spojrzałam na siostrę i brata.
<< Clove, Peeta?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz