sobota, 2 marca 2013

Od Iblis - CD historii Avonell'a

Szłam sobie spokojnie po jakieś zioła.Chciałam stworzyć miksturę na wieczność.Prościej mówiąc na nieśmiertelność.Musiałam zdobyć skrzek żaby,pokrzywy,woda ze źródła i wiele innych roślinek.Miałam już pokrzywy i wodę.Schowałam to wszystko do torby,którą uszyłam.Jak wcześniej mówiłam,szłam sobie spokojnie.Nagle usłyszałam kłótnię tej nowej wadery z jakim basiorem.Podeszłam po cichu.Jednak oni już się ''rozstali''
-Ale jej dowaliłeś.-powiedziałam.
-Tobie też dowalę jak się nie odczepisz-warknąłem.
-U.. Ktoś jest w złym humorze...-mruknęłam przysiadając się do niego.-Ja się ciebie nie boję.
-A powinnaś.-przyjrzał mi się badawczo.-Skoro się mnie uczepiłaś, to chociaż mi powiedz jak masz na imię, zołzo.
-Iblis.-odparła.
-Mhm. A ja Avonell.
-Opowiesz mi swoją historię?-zapytałam z nadzieją.
-Nie.
-No proszę.
-Nie.
-Błagam!
-Nie!-warknąłem.- Upierd**wa jesteś, wiesz?
-Wzajemnie gn**u!-krzyknęłam.
-Ty k***o!-zawołał i rzucił się na mnie.Ja go zatrzymałam umysłem.Nie wiem jak to zrobiłam.
-Tego chcesz?!-zapytałam patrząc mu prosto w oczy.
-Nie!
-To masz szczęście!
Odstawiłam go na ziemię.To wszystko działo się za sprawą mojego umysłu...niesamowite...
-Zdychaj sam!-krzyknęłam i poszłam.
-Zaczekaj!
-Czego chcesz jeszcze?!Może oczekujesz czegoś z mojej strony?!
-Nie...Przepraszam za to...
-W porządku...Może gdzieś pójdziemy?

< Avonell,dokończysz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz