piątek, 1 marca 2013

Od Dereka - CD historii Clove


Po tych wszystkich opowieściach prawie wszystkim chciało się spać. Ja oczywiście jeszcze mógłbym posiedzieć kilka godzin, ale jutro miałem wcześnie trening z obrońcami. Modesta przydzieliła mi miejsce do spania (musiałem się z nią trochę wykłócać, bo nie chciałem spać pod drzewami. Wolałem centralnie pod gołym niebem), a potem tej całej... kur*wa zapomniałem imienia... Dobra... Potem tej waderze, która się do mnie przytuliła (-.-) dała miejsce centralnie obok mnie. Wydaje mi się, że zrobiła to specjalnie.
- Wygodnie się spało? - zapytałem z ironią jeżeli nie nazwać tego wrogością.
- Szczerze? Tak. - po tych słowach zaśmiałem się... Jak można... Ech... Jak w ogóle można na kimś spać?! Zwłaszcza na kimś obcym i przyznać, że to jest fajne, raczej żałosne... Natychmiast wstałem otrzepałem się i podbiegłem do Modesty. Lekko ją szturchnąłem by się rozbudziła.
- E... Derek co chcesz?
- Powiedz mi, gdy znów to zaplanujecie. Chętnie wezmę udział. - powiedziałem i sprintem wbiegłem do lasu. Cały czas wydawało mi się, że ktoś mnie śledzi, ale gdy się odwracałem widziałem tylko jeszcze ciemność (było około 4:00).

~kilka godzin później~

Kilka godzin ciężkiego treningu z obrońcami opłacił się. Obrońcy byli wykończeni, ale przynajmniej ja miałem ubaw patrząc jak oni się męczą. Poszedłem nad wodospad by się umyć i znów miałem wrażenie, że jestem obserwowany. Gdy wyszedłem położyłem się pod drzewem i teraz byłem pewny, że ktoś się na mnie ciągle lampi. Zaświeciłem się tak mocno jak umiałem, że oślepiłem wszystko co było w zasięgu 50m. Wtedy z drzewa spadła ta czarna wadera, która się do mnie w nocy przytulała -,-
- Ku*wa poje*ało cię! Po co mnie do cholery śledzisz? - warknąłem wysuwając pazury.

<Clove, dokończ>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz