wtorek, 26 marca 2013

Od Kaliki - CD historii Aslana

Bardzo się cieszyłam, jak Aslan powiedział, że może się ze mną zaprzyjaźnić. Po tym jak się zgodził poszliśmy po jego dzieciaki, były tak..jak by troszkę...śmieszne. Cały czas się ganiały i co chwilkę jakiś upadał, ale podnosił się i gonił dalej. Aslan powiedział mi, że ma czwórkę dzieci i nazywają się Ksander, Teemi, Evelyn i Orion. Jeszcze nie rozpoznawałam, które szczenie jak się nazywa, więc zbytnio z nimi nie rozmawiałam. Jednak, cały czas Teemi o coś nie pytała, chyba mnie polubiła, ale nie jestem pewna, bo... nie znam się na dzieciach.
- Jak się pani nazywa? - zapytała, bez wstydu Teemi.
- Jestem Kaliki - odpowiedziałam z uśmiechem - ale mów mi Keli.
- Ja nazywam się Teemi - powiedziała dumnie.
- Twoi rodzice,bardzo ładnie Cię nazwali - popatrzyłam na Aslana.
- Wiem - odpowiedziała i wtuliła się w swojego ojca.
- Idź się pobaw z rodzeństwem - powiedziałam i pokazałam na resztę dzieciaków bawiących się niedaleko szkoły.
Teemi była bardzo miła i pewna siebie, nie bała się mnie, choć nawet mnie nie znała. Odnosiłam wrażenie, że mnie lubi, ja tez ją polubiłam.
Myślałam trochę i tak po jakimś czasie zachciało mi się być opiekunką szczeniąt, są... są takie słodkie i milutkie.
- Masz bardzo miłe i sympatyczne szczenięta - powiedziałam Aslanowi.
- Wiem - uśmiechną się - sam się dziwię, że są takie grzeczne.
- Po prostu mają miłych rodziców - uśmiechnęłam się - i mają z kogo brać przykład - popatrzyłam się na Aslana.

< Aslan?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz