Po ataku Lucky nie zwlekałam długo od razu pobiegłam do Jamesa.Na szczęście był w jaskini.Padłam przed nim.Krew mi się lała.Miałam nowe rany od Lucky,a Nirvana "otworzyła" poprzednie.
-Nirv..ana i Lucky...on.one...atakowały...mnie...moje dzieci...ja...-Mówiłam tak szybko,ze James nic nie zrozumiał.
-Spokojnie...-James pomógł mi wstać-Powiedz wszystko od początku.
Wzięłam głęboki wdech i...
-Po...Przechodziłam koło jaskini Nivany,a..a ona się na mnie rzuciła...Na szczęście uciekłam,ale Lucky...Ona...Ona..Przez nią o mało nie poroniłam!-Tutaj zaczęłam płakać (specjalnie). Potem pokazałam Jamesowi napis jaki mi "wyryła". James długo się nie zastanawiał.Zaprowadził mnie do medyków,a potem pobiegł do Nirwany lub Lucky.Miałam nadzieję,że Nirvana dostanie nauczkę...Możenie będzie mogła być alfą...A Lucky..Hm...Może zostanie wygnana.Zanim dowiedzą się,że pobiłam Emi zdołam uciec i się zabić (oczywiście najpierw urodzę,myślę,że to już blisko...). Wydaje mi się,że bardziej zależy mi na zemście niż na Arsusie,ale nadal go kocham...
<James dokończysz?>
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz