-Muszę ci coś wyznał.-odwruciłem się do Wendy.
-Zostaniesz moją partnerką?-zarumieniłem się. -Tak!-krzyknęła. Od razu się przytuliliśmy i pocałowaliśmy.Wendy promieniała radością tak jak i ja.Byłem szczęśliwy że nareszcie nam partnerkę.Wendy lezała na mnie, zturlaliśmy się z górki w wylondowaliśmy w zaroślach.Promienie słońca delikatnie przeszywały liście i padały prosto na nas. -Wendy...?-przytuliłem ją. -Tak?-wstała zemnie. -Kocham cię, ale... .-nie skończyłem. -Ale co?-zapytała z niepewnością. -Spokojnie.-zaśmiałem się.-Mam coś dla ciebie. -CO?!-zerwała sie. -Odwróć sie.-przekręciłem ją tyłem do siebie. Powoli wyciągnąłem zza karku naszyjnik który wyglądał tak: Chciałem żeby Wendy wiedziała że naprawdę mi na niej zależy. -Proszę-założyłem jej złoty naszyjnik na szyję. Wadera spuściła pyszczek w duł i zobaczyła naszyjnik. -Jest śliczny.-pocałowała mnie. -Ale poczekaj chwilkę. -Masz cos jeszcze?zapytała zdziwiona. -Tak,proszę.-podarowałem jej takie kwiaty: -Mam nadzieję że ci się podobają.-pocałowałem ja namiętnie. < Wendy?> |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz